Witamy na stronie parafii p.w. św Andrzeja Apostoła w Słopnicach          Życzymy miłego oglądania
Strona główna -> KATECHEZY DLA DOROSŁYCH

 

Katecheza 4: Rachunek sumienia z przykazań Bożych od I - III

 

Pierwsze przykazanie Boże

( Wj 20,2-5; Mt 4,10; KKK 2084-2141 )

 

a.      Myśli przewodnie:

  Pierwsze przykazanie obejmuje wiarę, nadzieję i miłość. Powinniśmy bezwzględnie przyjmować Boże objawienie, całkowicie Bogu wierzyć i ufać. W Piśmie św. czytamy: „ Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i będziesz Mu służył” (Mt 4, 10); „ Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” (Wj 20,3);          „ Będziesz miłował Pana Boga swego całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem”   (Mt 22,37).

 

b.      Grzechy przeciw pierwszemu przykazaniu:

-         dobrowolne wątpienie dotyczące jakiejś prawdy wiary,

-         duchowe zaślepienie wywołane przez podtrzymywanie dobrowolnego wątpienia,

-         niewiara, czyli lekceważenie prawdy objawionej lub dobrowolne jej odrzucanie ( herezja, czyli uporczywe zaprzeczanie jakiejś prawdzie wiary; apostazja, czyli całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej; schizma, czyli odmowa uznania prymatu papieskiego lub wspólnoty z członkami Kościoła ),

-         rozpacz, czyli rezygnacja z szukania u Boga pomocy i miłosierdzia,

-         narzekanie na Boga w niepowodzeniach,

-         zuchwała ufność, czyli przecenianie swoich zdolności albo też zbytnie zaufanie Bogu i nie podejmowanie wysiłku ze swojej strony,

-         obojętność, czyli zaniedbywanie lub odrzucanie miłości bożej,

-         niewdzięczność, czyli nie uznawanie miłości Bożej i nie odwzajemnianie się miłością na miłość,

-         oziębłość, czyli zwlekanie z odwzajemnianiem miłości Bożej lub niedbałe odwzajemnianie na miłość Bożą,

-         znużenie lub lenistwo duchowe, czyli odrzucenie radości pochodzącej od Boga i gardzenie dobrami od Niego pochodzącymi,

-         nienawiść do Boga zrodzona z pychy, czyli sprzeciwianie się miłości i dobroci Boga lub złorzeczenie Bogu za to, że potępia grzech i wymierza kary,

-         brak adoracji Boga, czyli nie uznawanie Jego wielkości i mocy, a adorowanie siebie i ubóstwianie rzeczy stworzonych,

-         brak systematycznej i dobrej modlitwy, wypływającej z wiary, nadziei i miłości,

-         brak modlitwy w pokusach i przed ważnymi momentami życia czy decyzjami,

-         brak troski o postawę ciała na modlitwie, o wewnętrzne skupienie ( myśli, wola, uczucia ),

-         lekceważenie i pogarda modlitwy,

-         brak umartwienia i ofiary płynącej z miłości Boga i bliźniego,

-         nie dotrzymywanie przyrzeczeń składanych Bogu,

-         nie dotrzymywanie ślubów składanych Bogu dotyczących własnej osoby lub jakiegoś dobrego czynu,

-         nie poszukiwanie prawdy, zwłaszcza w sprawach dotyczących Boga, moralności i Kościoła,

-         ukrywanie się ze swoją wiarą i brak postawy apostolskiej, by pomóc bliźniemu odnaleźć prawdę o Bogu i życiu,

-         poddawanie się zabobonom, czyli przypisywanie magicznego znaczenia jakiejś praktyce religijnej lub jakiemuś zjawisku czy zdarzeniu,

-         uleganie bałwochwalstwu, czyli oddawanie czci temu, co stworzone, zamiast prawdziwemu Bogu ( demonom, władzy, państwu, bogactwu, rozrywkom, przyjemnościom, idolom ),

-          oddawanie się wróżbiarstwu lub korzystanie z niego ( odwoływanie się do szatana, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki zmierzające do odkrycia przyszłości, korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium ),

-         poddawanie się magii i czarom, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnimi,

-         spirytyzm, czyli wzywanie złych duchów, by poznać tajemne sprawy,

-         kuszenie Boga, czyli wystawianie na próbę – w słowach lub w uczynkach – dobroci i wszechmocy Bożej,

-         świętokradztwo, czyli profanowanie lub niegodne traktowanie sakramentów i innych czynności liturgicznych, jak również osób, rzeczy i miejsc poświęconych Bogu,

-         symonia, czyli nabywanie lub sprzedawanie rzeczywistości duchowych,

-         ateizm, czyli nie dostrzeganie więzi łączącej człowieka z Bogiem lub też wyraźne negowanie Jego istnienia,

-         materializm i hedonizm, czyli zacieśnianie swoich potrzeb do spraw materialnych i szukania przyjemności zmysłowych,

-         lekceważenie wiary i religii oraz rozgłaszanie, że religia przeszkadza w rozwoju człowieka i świata,

-         odrzucanie wszelkiej zależności od Boga i prawd religijnych, by świadomie i dobrowolnie pozostać ateistą,

-         agnostycyzm, czyli trwanie w obojętności i uciekanie przed prawdą i głosem sumienia,

-         odrzucanie czci obrazów i przekręcanie wypowiedzi Pisma św. lub takie cytowanie, które podpiera wymyślone przez ludzi opinie i poglądy,

-         odrzucanie tradycji Kościoła i oficjalnej interpretacji Pisma św.,

-         zaniedbywanie rozwoju swej wiary przez rozwój życia sakramentalnego,

-         zaniedbywanie pogłębiania wiedzy religijnej przez czytanie Pisma św., słuchanie kazań, czytanie książek i prasy katolickiej, zaangażowanie w katechezę, słuchanie i oglądanie audycji katolickich, itp.,

-         przeszkadzanie innym w spełnianiu praktyk religijnych, np. w domu, szkole, pracy, a nawet w kościele,

-         narażanie się na utratę wiary przez złe widowiska, filmy, programy telewizyjne, towarzystwo, zabawy, książki, itp.,

-         dawanie zgorszenia swoim złym zachowaniem lub mówieniem,

-         odwodzenie innych od Boga,

-         poniewieranie własnej godności, a przez to gardzenie Bogiem, który stworzył człowieka na obraz i podobieństwo swoje.

 

c.      Moje postanowienia:

               Będę często odmawiał akty wiary, nadziei i miłości. Będę rozwiązywał swoje wątpliwości i nigdy nie będę dezerterem, gdy przyjdą na mnie godziny zniechęcenia i ciemności w dziedzinie wiary i moralności. Przed każdą czynnością zastanowię się, czy będzie ona miła Bogu, gdyż tylko On naprawdę wie, jaką mam iść drogą.

 

  

Drugie przykazanie Boże

( Wj 20,7; Pwt 5,11; Mt 5,33-34; KKK 2142- 2167 )

 

a.      Myśli przewodnie:                                               

   „Drugie przykazanie nakazuje szanować imię Pańskie. Podobnie jak pierwsze uwypukla cnotę religijności i  określa bardziej szczegółowo nasze posługiwanie się słowem w sprawach świętych” ( KKK 2142 ). Imię Pańskie jest święte. Mam je wzywać tylko po to, by je błogosławić, wychwalać i uwielbiać. Wrażliwość na imiona święte mówi o zdrowej cnocie religijności. Najlepiej świadczymy o imieniu Pańskim, gdy odważnie wyznajemy swoją wiarę.

 

b.      Grzechy przeciwko drugiemu przykazaniu:

-         nadużywanie imienia Bożego, czyli wszelkie nieodpowiednie używanie imienia Boga, Jezusa Chrystusa, Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych,

-         niewierność przyrzeczeniom, czyli angażowanie autorytetu Boga do swoich kłamliwych obietnic,

-         bluźnierstwo, czyli wypowiadanie przeciw Bogu ( wewnętrznie lub zewnętrznie) słów nienawiści, wyrzutów, wyzwań, mówienie źle o Bogu, brak szacunku względem Boga w słowach,

-         bluźnierstwa mogą być kierowane także przeciw Kościołowi Chrystusa, świętym lub rzeczom świętym,

-         bluźniercze jest także nadużywanie imienia Bożego w celu zatajenia zbrodniczych praktyk, zniewalania narodów, torturowania lub wydawania na śmierć,

-         bluźniercze jest również wzywanie imienia Bożego lub świętych podczas złorzeczeń kierowanych względem ludzi lub podczas przeżywania grzesznych praktyk i przyjemności,

-         przekleństwo, czyli wypowiedzi posługujące się imieniem Boga bez intencji bluźnierstwa,

-         krzywoprzysięstwo, czyli wzywanie Boga na świadka kłamstwa,

-         wiarołomstwo, czyli składanie pod przysięgą takiej obietnicy, której nie ma się zamiaru wypełnić lub złamanie złożonego pod przysięgą słowa,

-         wzywanie imienia Bożego do błahych spraw i składanie przysięgi w sytuacjach, w których może być ona interpretowana jako pragnienie zła, które się dzieje,

-         zaniedbywanie wzywania imienia Bożego z wiarą i miłością, opuszczanie modlitwy porannej i wieczornej, przez którą oddajemy cześć Bogu i uświęcamy nasze życie,

-         wstydzić się imienia chrześcijanina ( katolika ) lub przynoszenie wstydu i zgorszenie przez życie sprzeczne z wiarą.

 

c.      Moje postanowienia:

           Z wielką czcią i nabożnie będę wymawiał imię Boga, Najświętszej Maryi Panny i wszystkich świętych. Z wiarą będę wzywał wstawiennictwa swoich Patronów i Anioła Stróża. Odważnie bronił będę tego, co święte, i nie będę przynosił wstydu Kościołowi. W ciągu dnia często będę wypowiadał akty strzeliste i w modlitwie spontanicznej ofiarował Bogu wszystkie zajęcia, cierpienia i radości.

 

 

Trzecie przykazanie Boże

( Wj 20,8-10; Mk 2,27-28; KKK 2168-2195)

 

a.      Myśli przewodnie:

     Przykazanie to, przyjmując szerszą perspektywę biblijną, nie dotyczy jednego dnia w tygodniu, ale całego charakteru naszego życia, które powinno być drogą do świętości i zdążaniem na wieczystą ucztę w Królestwie Bożym. Bóg mówi do nas: „ Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty” ( Kpł 11,44 ).

„ Pamiętaj, abyś dzień święty święcił” oznacza także, by nie obdzierać ludzkiego życia ze świętości, nie gorszyć i nie przeszkadzać w oddawaniu czci Bogu. Świętowanie zaś w dniu święta ma być znakiem uznawania przymierza z Bogiem, uwielbieniem Boga i wysławianiem Jego zbawczych czynów. Dzień Pański ( niedziela ) przypomina zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią i przypomina, że nie można ubóstwiać pracy i pieniądza. Przez zachowywanie Dnia Pańskiego i innych świąt człowiek wezwany jest do uświęcania siebie i czasu.

 

b.      Grzechy przeciwko trzeciemu przykazaniu:

-         dobrowolne opuszczeni Mszy św. w niedzielę i święta obowiązkowe ( por. KKK 1246 ),

-         dobrowolne spóźnianie się na Mszę św. lub wychodzenie przed jej zakończeniem,

-         obecność tylko fizyczna na Mszy św., a wyłączenie się ze wspólnotowej modlitwy i duchowego przeżywania tajemnicy Eucharystii,

-         wykonywanie prac lub zajęć, które przeszkadzają oddawaniu czci należnej Bogu, pełnieniu uczynków miłosierdzia i koniecznemu odpoczynkowi duchowemu i fizycznemu,

-         przeżywanie Dnia Pańskiego i innych świąt w atmosferze grzechu i wulgarnych obyczajów,

-         brak czasu w dniu świętym na pełnienie dobrych uczynków względem ludzi chorych, kalekich i starszych,

-         unikanie spotkań rodzinnych i żałowanie czasu na rozmowę; burzenie wspólnoty rodzinnej i wyobcowywanie się pod wpływem ciągłego przebywania z ludźmi obcymi,

-         brak umiaru w korzystaniu z godziwych rozrywek lub odkładanie obowiązków zawodowych na dni święte,

-         w razie koniecznej pracy w niedziele lub święta, lekceważenie Mszy św. lub koniecznego wypoczynku,

-         przymuszanie do dodatkowej pracy w niedziele lub święta jedynie dla większego zysku,

-         narzucanie drugim takiego stylu życia, który przeszkadza w zachowaniu dnia świętego.

 

c.      Moje postanowienia:

             Na pierwszym miejscu w dni święte postawię Mszę św., wspólną modlitwę rodzinną, budowanie wspólnoty rodzinnej i sąsiedzkiej, pełnienie uczynków miłosierdzia, lekturę Biblii i prasy religijnej, a potem dopiero godziwą rozrywkę.

 

 

            Uwaga!   Każdy grzech popełniony przeciw pierwszym trzem przykazaniom Bożym, godzi bezpośrednio w „ przykazanie miłości Boga”, które brzmi: „ Będziesz miłował Pana Boga Twego z całego serca, z całej duszy, ze wszystkich myśli i ze wszystkich sił swoich”.

            Każdy grzech popełniony przeciw przykazaniom Bożym od czwartego do dziesiątego godzi pośrednio w przykazanie „ przykazanie miłości Boga”, a bezpośrednio w „ przykazanie miłości bliźniego”, które brzmi: „ Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego”.

 

 

Katecheza 1: Ogólne wiadomości o Dekalogu

1.      Dekalog wielkim darem Boga dla ludzkości

            Prawo rządzi całym wszechświatem stworzonym przez Boga. Bez niego nastąpiłby chaos, a w konsekwencji zagłada wszystkiego.

 W świecie materialnym funkcjonują prawa fizyczne, które działają z nieomylną koniecznością. Nigdzie i w żadnym przypadku nie ma od nich apelacji. Usunięcie chociażby jednego z tych praw prowadziłoby do łańcucha żywiołowych kataklizmów, gdyż prawa fizyczne działają ze zdumiewającą precyzją. Opisywane prawa są tak niezmienne, że całą przyrodę możemy nazywać wspaniałym mechanizmem.

Światem roślinnym oprócz praw fizycznych rządzą także prawa biologiczne, którym one ślepo podlegają. Dla świata zwierząt do nich dochodzą dodatkowe prawa, które normują wyższy stopień ich życia i rozwijają ich zmysły. Wśród nich wyjątkową rolę ogrywa instynkt.

Człowiek, który jest „królem stworzenia” na ziemi został obdarzony przez Boga duszą nieśmiertelną. Dla niego oprócz praw fizycznych, biologicznych i instynktu Bóg dał jeszcze specjalne prawa, które są zarezerwowane dla istot rozumnych: prawa moralne oraz głos sumienia jako stróża tych praw. Chociaż Bóg prawa moralne uzależnił w ich wykonywaniu od wolnej decyzji człowieka, to jednak cel tych praw jest zawsze jeden i ten sam, co cele praw wymienionych poprzednio: zachowanie rodzaju ludzkiego. Z tego powodu naturalnym dążeniem każdej osoby ludzkiej powinno być jak najwierniejsze zachowanie tychże praw, bo sprzeniewierzanie się im zawsze sprowadza na ludzi szkody i zgubę.

Dekalog to dziesięć najważniejszych nakazów opisywanego prawa moralnego. Ich wyjątkową wagę podkreśla fakt uroczystego ogłoszenia na górze Synaj. Istnieje on już ponad 3 tysiące lat, a jednak zawsze pozostaje taki sam, niezmienny i dobroczynny. W tym czasie świat widział wiele przeróżnych systemów moralnych, które stworzył człowiek, a po których pozostały jedynie tu i tam jakiś nikły ślad. Tylko prawa Synaju są zawsze świeże i życiodajne, gdyż są oparte na najgłębszych potrzebach i tęsknotach natury ludzkiej. Na kamieniu Bóg kazał je wypisać, bo są one jak skała wieczne. Śledząc z uwagą historię rodzaju ludzkiego z łatwością zauważamy, że jest ona szczęśliwa albo tragiczna w zależności podejścia do wskazań Dekalogu. Narody wzrastają w przeżywaniu swojego szczęścia i dobrostanu, gdy ich członkowie starają się zachowywać coraz wierniej wskazania Dekalogu, a chwieją się i przeżywają dramaty, gdy je odrzucają  podważając fundament swego istnienia. Dekalog to najświętszy kodeks, jaki kiedykolwiek oglądała ziemia. To wielka karta („magna charta”)  miłościwego Króla dla swoich poddanych oraz znak serdecznej troski o nich.

2.      Pismo Święte i Tradycja o Dekalogu

Dekalog to słowo pochodzenia z języka greckiego i oznacza ono „10 słów” albo „10 zdań” (deka logos). Z nim ściśle jest związane inne słowo: „Przymierze” (hebrajskie - berit) oddane przez Wulgatę jako „Foedus”. Wyraz ten najwierniej oddaje to, czym jest w myśli Bożej Dekalog – przymierzem, paktem, umową zawartą pomiędzy narodem wybranym, a jego Bogiem Jahwe. „Pan rzekł do Mojżesza: Zapisz sobie te słowa, gdyż na podstawie tych słów zawarłem przymierze z tobą i z Izraelem. I był tam (Mojżesz) u Pana czterdzieści dni i czterdzieści nocy, i nie jadł chleba, i nie pił wody. I napisał na tablicach słowa przymierza – Dziesięć Słów” (Wj 34, 27 – 28).

Bóg przez Mojżesza przekazał całe mnóstwo praw i nakazów obowiązujących w Izraelu. Do takiego stopnia są nimi wypełnione Księga Wyjścia, Kapłańska, Liczb i Powtórzonego Prawa, że cały Pięcioksiąg Mojżesza otrzymał w tradycji Izraela nazwę Prawa (Thora). Z tego powodu powstaje pytanie o to, które z miejsc Pisma św. zawiera autentyczny i najwierniejszy tekst Dekalogu. W historii pojawiali się uczeni, którzy dopatrywali się Dekalogu w różnych jego miejscach. Pierwszym, który podważył powagę przyjętych dotąd tekstów Dekalogu, był Goethe, który w artykule z 1773 roku  utrzymywał, iż  autentyczny Dekalog znajduje się w Wj 34,11 – 26, a nie w Wj 20,3 – 17. To twierdzenie poparł J. Wellhausen, a za nim poszli: B. Strade, R. Smend, K. Marti, H. Holzinger, itd. H. Gressmann proponuje uznać jako tekst Dekalogu fragment Wj 23,11 – 19. Z kolei Schulz Pwt27,15 – 26. Z łatwością zauważamy, że z proponowanych tekstów rzekomego Dekalogu powstałaby ciekawa mozaika.

Odwieczna i powszechna tradycja wskazuje na dwa jedynie miejsca w Piśmie Świętym, w których jest zawarty pełny i autentyczny tekst ogłoszonego przez Boga Dekalogu. Należą do nich: tekst zawarty w Wj 20,3 – 17 i tekst w  Pwt 5, 7 – 21.

Wszelkie dowody  na potwierdzenie tego opierają się w głównej mierze na Objawieniu i jego źródłach: Piśmie Świętym i Tradycji. W Piśmie Świętym wszędzie tam, gdzie jest mowa o prawie żydowskim, a zwłaszcza Dekalogu, Mojżesz jest wskazywany jako ten, którym Bóg posłużył się do jego ogłoszenia. Takich miejsc w Biblii są dziesiątki. Jednak najwyższym autorytetem, który przemówił i dał świadectwo autentyczności tekstu Dekalogu, jest sam Jezus Chrystus (Mt 19, 18 – 19).

Za autentycznością tych tekstów przemawia najdawniejsza i powszechna tradycja żydowska.  Nigdzie nie znajdziemy ani jednego słowa, które by poddawało w wątpliwość albo sugerowało teksty inne jako zawierające treść Dekalogu lub też przypisywałoby je nie Mojżeszowi, a komuś innemu. Opinia Ojców i Pisarzy Kościoła jest również w tym względzie jednogłośna, a wiemy, że głos Tradycji jest nieomylnym sprawdzianem prawd wiary.

3.      Pierwotna i współczesna forma Dekalogu

Nigdy chyba nie dojdziemy do tego, jak wyglądał pierwotny tekst Dekalogu, który wyszedł spod ręki Mojżesza i jaka była jego pierwotna forma. Zdaniem wielu uczonych musiała ona być znacznie krótsza, niż ją spotykamy dzisiaj. Dekalog bowiem był ryty na kamiennych, które pewnie nie były zbyt duże, skoro Mojżesz mógł je znieść z góry. Te tablice Bóg nakazał przechowywać w Arce Przymierza o wymiarach: długość 112 cm, szerokość 67 cm i wysokość 67 cm.  Można zatem przyjąć, że ich wysokość nie dochodził do jednego metra. Nadto litery pisma na nich musiały być na tyle duże, by je łatwo było odczytać. Dlatego zdaniem wielu wybitnych egzegetów (np. R. Kittel, W. Nowack, E. Sellin, A. Gampert) pierwotna forma Dekalogu była znacznie krótsza: dłużyzny przy pierwszym i trzecim przykazaniu musiały być wstawione później albo były jedynie ich objaśnieniem Mojżesza dla tych przykazań. Powołują się oni na następujące argumenty: formę bardzo zwięzłą mają inne przykazania; zdania objaśniające nie dodają nic nowego do przykazania;  nie byłoby proporcji między liczbą słów na tablicy pierwszej i drugiej. Tak wygląda proponowany przez wielu egzegetów pierwotny tekst Dekalogu:

1)     Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

2)     Nie będziesz czynił żadnego obrazu Boga.

3)     Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno.

4)     Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił.

5)     Czcij ojca twego i matkę twoją.

6)     Nie będziesz zabijał.

7)     Nie będziesz cudzołożył.

8)     Nie będziesz kradzieży czynił.

9)     Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

10) Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego.

Z kolei tekst Dekalogu, jaki został przyjęty w całym Kościele w katechizmach i modlitewnikach, a jego zmiany w poszczególnych krajach są minimalne, wygląda następująco:

1)     Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną.

2)     Nie będziesz brał Imienia Pana Boga twego nadaremno.

3)     Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

4)     Czcij ojca swego i matkę swoją.

5)     Nie zabijaj.

6)     Nie cudzołóż.

7)     Nie kradnij.

8)     Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.

9)     Nie pożądaj żony bliźniego swego.

10)Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

Mając przed oczami powyższe teksty Dekalogu pytamy o to, skąd wzięła się w nim taka numeracja oraz czy różnice w formie Dekalogu, jaką przyjął Kościół, istotnie odbiegają od treści i formy Dekalogu Mojżeszowego.

Najstarszą dziś znaną próbę podziału Dekalogu podjęli dwaj helleniści żydowscy: Filon Aleksandryjski i Józef Flawiusz. Za pierwsze przykazanie wzięli oni wstęp i zakaz czci bogów cudzych, a za drugie zakaz czynienia podobizn bóstwa. Ten podział (po odrzuceniu wstępu do przykazań) jest powszechnie przyjęty jeszcze dziś u Żydów i przez wyznania protestanckie. Natomiast dziesiąte przykazanie zawiera zakaz wszelkiego pożądania: „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego”. Przez dom, jak to wynika z wyliczeń Mojżesza, rozumieć należy całą własność bliźniego, do której zaliczano obok rzeczy materialnych, zwierząt, również żonę, sługi, itd.

Za tym podziałem opowiadają się z pierwszych pisarzy kościelnych: św. Teofil Antiocheński, Tertulian i Orygenes. Za Orygenesem poszli: św. Grzegorz z Nazjanzu, św. Cyryl Aleksandryjski, św. Atanazy, św. Ambroży i Kasjan, a prawdopodobnie też i św. Hieronim.

Nie jest rzeczą pewną, kto pierwszy ustalił formę, jaką dzisiaj uznaje cały Kościół. Pewnym jest jednak, że idzie już za nią Klemens Aleksandryjski., wykazując słuszność połączenia obydwu pierwszych przykazań w jedno, gdyż mają one jeden cel: obronę monoteizmu przed bałwochwalstwem. To jedno przykazanie brzmiało: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną. Nie uczynisz sobie posągu ani jakiegokolwiek obrazu Boga”. Św. Augustyn w osobnym traktacie na ten temat uważa ten podział za najsłuszniejszy. Jego powaga przyczyniła się do tego, że podział, który on zachwala, przyjął się powszechnie w Kościele. Dość wymienić, że opowiadają się za nim takie powagi, jak: Alkuin, Hugo od św. Wiktora, Piotr Lombard, Aleksander z Hales, św. Bonawentura, Duns Skot, św. Tomasz, itd.

Przyjęty przez Kościół współczesny tekst Dekalogu układem jest wzorowany na schemacie św. Augustyna. Nie można przyjąć zapowiedzi, umieszczonej na wstępie: „Jam jest Jahwe, Bóg twój, który wywiódł cię z Egiptu, domu niewoli”, jako pierwszego przykazania. Przykazanie bowiem musi zawierać jakiś nakaz lub zakaz.  Zakaz czynienia wizerunków i oddawania im czci jest ściśle treściowo związany z przykazaniem pierwszym, zakazującym bałwochwalstwa. Nakaz święcenia szabatu Kościół zmienił na ogólny nakaz święcenia dnia świętego. Istotą trzeciego przykazania jest święcenie jednego dnia w tygodniu, oddania go Panu Bogu. Natomiast wybór dnia należał do praw obrzędowych, ubocznych, które Apostołowie mogli zmienić i faktycznie zmienili z soboty na niedzielę.  Kościół wyodrębnił z ostatniego przykazania i ujął  go w osobne przykazanie postawione na pierwszym  miejscu „Nie będziesz pożądał żony bliźniego swego”. Tym samym z rzeczy należących do własności wyłączył osobę żony.

Zatem współczesny tekst  Dekalogu przyjęty przez Kościół jest najbardziej logiczny, zwarty i zwięzły. I wydaje się być najlepszym oraz najbardziej zgodnym z myślą prawodawcy, Boga.

4.      Treść Dekalogu

Treścią Dekalogu są podstawowe, ogólne normy prawa przyrodzonego. W nich leży największa jego siła oraz wieczysta aktualność i niezmienność. Dekalog obejmuje nieomal wszystkie podstawowe obowiązki względem Boga i bliźnich, gdyż:

I; II, III przykazanie normuje stosunek człowieka do Boga. Zawierają one podstawowe obowiązki człowieka względem Stwórcy. Należą do nich: obowiązek czci, nie nadużywania Imienia Bożego oraz poświęcenia jednego dnia w tygodniu na służbę Bożą.

IV przykazanie normuje relacje rodzinne, a w szerszym zakresie również społeczne: obowiązki przełożonych i podwładnych.

V przykazanie stoi na straży ludzkiego życia już rozwiniętego .

VI przykazanie chroni życie ludzkie w jego zarodku i normuje popędy seksualne człowieka.

VII przykazanie otacza opieką prawo własności i tworzy podstawy do zasad sprawiedliwości wymiennej.

VIII przykazanie staje w obronie prawdy i dotyczy zaufania wśród ludzi, które jest podstawą ich wzajemnego funkcjonowania.

IX i X przykazanie sięga w głąb, dociera do korzenia wszelkich grzechów, którymi jest złe pożądanie oraz zła myśl człowieka. Przez te przykazania Dekalog wyróżnia się spomiędzy wszystkich praw, które piętnują i karzą tylko zewnętrzne uchybienia, a nie zajmują się wcale ich wewnętrzną przyczyną. Tymczasem to wnętrze człowieka stanowi o wartości jego czynów. Pan Jezus powiedział: „Nie rozumiecie, że… co z ust wychodzi, pochodzi z serca, i to plami człowieka: z serca bowiem pochodzą złe myśli, zabójstwa, cudzołóstwa, nieczystości, kradzieże, fałszywe świadectwa, bluźnierstwa. To jest to, co plami człowieka (Mt 15, 17 – 20).

Widzimy, że Dekalog zawiera rzeczywiście streszczenie wszystkich najważniejszych nakazów prawa moralnego. Na niego składają się  zasady, z których możemy wyprowadzić w konkluzji wszystkie inne obowiązki moralne. Oryginalnym i jedynym w dziejach ustawodawstwa jest wstęp do Dekalogu: „Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. W tym zdaniu Bóg stwierdza, że On sam jest autorem Dekalogu, podkreślając zarazem tytuł prawny do ogłoszenia przykazań. Jako Bóg i Pan ma prawo nakładać obowiązki. Przypomnieniem dobrodziejstwa wybawienia ludu z niewoli, wskazuje na cel Dekalogu, którym jest dobro samego człowieka.

Pan Bóg podał nakazy Dekalogu w znacznej większości (osiem na dwa) w formie negatywnej, która jest najsilniejszą formą rozkazu. Dekalog piętnuje tylko największe wykroczenia, ale jednak potępia przez to i pomniejsze wykroczenia. Kiedy np. zabrania zabójstwa, to piętnuje przez to również wszelkie sposoby godzenia w życie człowieka. W ten sposób Pan Bóg wycinając pień zatrutego drzewa za jednym zamachem niszczy i jego gałęzie.

Przy III przykazaniu Bóg dodał: „Pamiętaj!”. Jest to rzeczą bardzo naturalną, skoro uświadomimy sobie, że nakaz święcenia szabatu jest czymś zupełnie nowym w całym ówczesnym prawodawstwie. Tym też tłumaczy się długi komentarz do trzeciego przykazania, w którym Mojżesz stara się przekonać swoich rodaków o konieczności tego zarządzenia.

Do czwartego przykazania została dodana obietnica: „czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na ziemi”. Najczęstszym życzeniem, jakie sobie składamy, to wiele lat szczęśliwego życia. Te zachęcające słowa jakże często spełniają się tam, gdzie w domu panuje cześć i wzajemna miłość.

5.      Cel nadania Dekalogu

a)     Czym był Dekalog dla narodu wybranego?

Na górze Synaj dokonało się uroczyste, obustronne zaprzysiężenie przymierza pomiędzy Bogiem Jahwe, a Jego narodem wybranym. Na podstawie tej umowy Jahwe zobowiązał się doprowadzić Izraelitów do Ziemi Obiecanej i mieć ich odtąd zawsze w szczególnej opiece. Natomiast lud izraelski zobowiązał się do całkowitej uległości dla Jahwe i Jego nakazów. Ogłoszony uroczyście Dekalog miał być widzialnym symbolem tej wieczystej przysięgi i tego przymierza. Bóg przez nadanie Dekalogu jakby ogłaszał swoją konstytucję. Odtąd Izrael stawał się państwem teokratycznym, narodem Jahwe, gdzie Bóg  miał sprawować rządy nawet polityczne. Mojżesz, Sędziowie, a później nawet królowie mieli pełnić funkcję władców w zastępstwie Boga, w zupełnej od Niego zależności. Na potwierdzenie tego możemy w Biblii znaleźć dziesiątki przykładów.

b)     Dekalog a Nowy Testament

Dekalog, który jest wykładnikiem prawa przyrodzonego, nie miał w Nowym Testamencie tak szeroko zakrojonego znaczenia, by sięgał aż po polityczne i wewnętrzne życie narodów, jak to było w ludzie wybranym. Jednakże jego znaczenie ze względu na zasady ogólnoludzkie i moralne jest wiecznie aktualne i obowiązujące.

Potwierdzają to teksty z Ewangelii i Listów apostolskich. Pan Jezus ogłaszając na Górze Błogosławieństw prawo Nowego Przymierza stanowczo podkreśla, że nie myśli znosić dawnego prawa: „Nie przyszedłem znieść prawa, ale je wypełnić” (Mt 5,17). W rozmowie z młodzieńcem Chrystus stawia zachowanie przykazań nie tylko jako pierwszy warunek doskonałości chrześcijańskiej, ale po prosty jako konieczny warunek zbawienia: „Jeżeli chcesz wejść do życia wiecznego, zachowuj przykazania!” (Mt 19, 17 - 19).  

Św. Jan Apostoł ochocze zachowywanie przykazań uważa za najlepszy znak miłości okazywanej Panu Bogu. Jezus wyraźnie o tym wspomina: „Nie każdy, który mi mówi: Panie, Panie – wejdzie do Królestwa Niebieskiego. Kto wypełnia wolę Ojca mego, który jest w niebie, ten wejdzie do Królestwa Niebieskiego” (Mt 7,21). W Dekalogu wola Boga została objawiona w sposób bardzo stanowczy i uroczysty. Z tej racji św. Jan twierdzi: „Albowiem miłość Boga polega na tym, abyśmy zachowywali Jego przykazania” (1 j 5,3).

Św. Paweł ostrzega nas, abyśmy nie zadowolili się jedynie słuchaniem przykazań: „Nie ci, którzy słuchają Prawa, są sprawiedliwi przed Bogiem, ale ci, którzy zachowują Prawo, będą usprawiedliwieni” (Rzym 2,13).

Św. Jakub Apostoł upomina, że należy mieć wszystkie przykazania w jednakowej uwadze. Nie można zachowywać tych, które się chce, a inne pomijać: „Bo każdy, kto zachowuje całe Prawo, a w jednym wykracza, staje się winnym wszystkiego” (Jk 2,10). Z dalszych słów tego Apostoła wynika, iż przez słowo Prawo rozumie on przede wszystkim nakazy Dekalogu, bo pisze: „Ten bowiem, który powiedział – Nie cudzołóż! – powiedział też – Nie zabijaj! I jeże linie będziesz cudzołożył, a natomiast zabijesz, przekroczyłeś Prawo” (Jk 2, 11).

Mając na uwadze powyższe i dziesiątki innych tekstów biblijnych, jak również Tradycję, Sobór Trydencki wykluczał ze społeczności Kościoła tych, którzy by mieli odwagę twierdzić, że nakazy Dekalogu nie obowiązują chrześcijan. Tenże Sobór w rachunku sumienia przed każdą spowiedzią poleca dokładnie zastanawiać się nad zachowywanie przykazań Bożych.

c)     Znaczenie Dekalogu dla nauki

Jako dokument historyczny Dekalog ma ogromne znaczenie dla historii prawa moralnego. Inne pomniki historyczne przekazały nam mnóstwo przeróżnych praw narodów, a nawet całe kodeksy praw. Kiedy jednak wczytujemy się w najstarsze pomniki prawa pisanego, jaki są np.: „Księga umarłych” w Egipcie, dokument starobabiloński „Szurpu” („Tablic”),  „Prawo Hammurabiego” w Babilonie, „Prawo 12 Tablic” w Rzymie, to z łatwością stwierdzamy, że cechuje je pewien prymitywizm moralny. Ponadto są one skażone błędami (np. różna ocena twj samej zbrodni dla różnych warstw społecznych).

W Dekalogu widzimy wspaniałą zwięzłość, hierarchię nakazów (np. przykazania, które odnoszą się do Boga są na pierwszym miejscu), a przy tym jego nakazy obejmują całokształt ludzkiego życia. Nakaz monoteizmu, święcenia szabatu, zakaz zdrożnych pożądań, są bez precedensu e dziejach prawodawstwa. Jeżeli do tego dołączymy ogromny wpływ moralny, jaki wywarł Dekalog  w ciągu wieków na wiele narodów; gdy uświadomimy sobie, że i dzisiaj na nim ludzkość buduje swoje prawa, to musimy przyznać, że wywarł on decydujący wpływ na psychikę moralną ogromnej większości cywilizowanych narodów.

6.      Sankcja zobowiązująca

Żadne prawo nie ma znaczenia bez sankcji, które potrafiłaby zmusić do ich zachowania, gdy zajdzie taka potrzeba. Każdy bowiem nakaz jest uciążliwy dla tych, którym został wydany. Z tego powodu prawodawca musi mieć nie tylko możność wydawania praw, ale także sposoby, aby zmusić poddanych do ich przestrzegania.

Dekalog ma za sobą dwie najwyższe powagi, z którymi musi się liczyć każdy człowiek. Tymi najwyższymi autorytetami są: prawo natury, którego Dekalog jest wykładnikiem, i sam Bóg, który go ogłosił uroczystym aktem.

Stróżem prawa natury jest sumienie ludzkie. Każdy, kto łamie nakazy prawa natury, naraża się na wyrzuty sumienia, które dręcząc człowieka pozbawiają go wewnętrznego pokoju, radości, a w gruncie rzeczy szczęścia. Człowiek pozbawiony na dłuższy czas radości i szczęścia żyje w stałym napięciu, co prowadzi do różnego rodzaju nerwic. W takim stanie może swoim najbliższym  przekazywać tylko zatrute owoce swojego wnętrza niszcząc wszystko i wszystkich wokół siebie.

Nie potrzeba wielkiej fantazji, by wyobrazić sobie, co by się działo w świecie ludzkim, gdyby zostało zlekceważone albo odrzucone prawo przyrodzone i Boże wyrażone w nakazach Dekalogu. Ludzkość przekreślając swoje obowiązki względem Boga, musiałaby wyrzec się wiecznej szczęśliwości, a równocześnie zburzyłaby fundamenty wszelkiego prawa i autorytetu. Łatwo możemy wyobrazić sobie, co by się stało z ludzkością, gdyby przekreślono przykazanie czwarte, piąte, szóste, siódme, ósme. Historia ludzkości, jak i poszczególnych narodów, a także jednostek dostarcza tysiące przykładów na to, że poszanowanie zasad Dekalogu przynosi szczęście, a ich lekceważenie i brutalne deptanie wylewa potoki łez oraz krwi.

Dekalog jest także objawionym prawem Boga. Każdy, kto sprzeciwia się jego nakazom, ten świadomie buntuje się przeciw woli Bożej i wypowiada jej posłuszeństwo. Na niezliczonych miejscach Pisma Świętego Pan Bóg grozi straszliwymi karami tym, którzy odważą się łamać i deptać Jego nakazy. Kary te spotykają nieposłusznych już tu na ziemi, ale bez porównania najgorszą będzie kara po śmierci, którą stanowi piekło, jeśli człowiek w takim stanie odejdzie z tego świata. Bóg zawsze jest nieskończenie miłosierny i dla każdego przygotował miejsce w niebie, ale będąc Miłością nikogo nie zniewoli., gdyż tych rzeczy nie da się pogodzić ze sobą.

7.      Wnioski

a)     Dekalog jest głosem natury

Natura sama sobie nie może wyrządzić krzywdy. Kto postępuje zgodnie z nakazami Dekalogu, ten postępuje równocześnie zgodnie ze swoją rozumną naturą. Każdy, kto łamie przykazania Boże, ten postępuje wbrew naturze, nierozumnie, bo burzy ustanowiony porządek, a tym samym niesie szkodę sobie, innym i całej społeczności.

b)     Dekalog jest głosem Bożym

Każdy, kto łamie nakazy Dekalogu, ten sprzeciwia się wprost woli Boga. Przez ten czyn jako poddany buntuje się przeciw Królowi. Jednocześnie wtedy zrywa on  najserdeczniejszą więź, jak go łączy ze Stworzycielem i prowokuje Boga do tego, by go karał. Łamanie przykazania daje pewną chwilową korzyść, ale w konsekwencji pociąga za sobą całą masę niepowetowanych strat.

c)     Zachowanie przykazań Bożych daje szczęście doczesne

Polega ono na spokoju sumienia, który płynie z poczucia wypełnionego obowiązku wobec Boga, siebie i bliźnich. Zachowany jest ład w życiu osobistym, rodzinnym i społecznym. Zyskuje się sympatię i szacunek otoczenia. Oko Boże spoczywa łaskawie na tych, którzy wiernie strzegą Jego przykazań. Bóg darzy sprawiedliwych szczególną opieką, jak świadczą o tym dzieje wielu sprawiedliwych: Józefa, Zuzanny, Hioba, Tobiasza, i innych.

d)     Zachowanie przykazań Bożych jest niezbędnym warunkiem do zbawienia

Potwierdzają to słowa naszego jedynego Pana i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa: „Jeśli chcesz wejść do Królestwa Niebieskiego, zachowuj przykazania” (Mt 19,17).

e)     Zachowanie nakazów Dekalogu jest dowodem miłości Pana Boga

„Albowiem miłość Boga polega na tym, abyśmy zachowywali Jego Przykazania” ( 1 J 5,3). Przez posłuszeństwo nakazom Dekalogu oddajemy Panu Bogu najwyższy hołd, bo w tych prawach uznajemy ich Dawcę i naszego Pana.

f)       W cieniu tablic Dekalogu rozwijają się najpiękniejsze kwiaty cnót

Pogłębia się nasza wiara, bo w nakazach Dekalogu uznajemy ich Prawodawcę - Boga. Poszerza się nasza nadzieja, bo wypełniamy prawo obiecujące nam za to nagrodę na ziemi i w niebie. Rozpala się nasza miłość, bo przez zachowanie przykazań dajemy dowód przywiązania do Pana Boga i posłuszeństwa względem Niego. Za tymi idą cnoty: pokory, oddania, męstwa, wytrwania, cierpliwości, ofiary, wyrzeczenia się, panowania nad sobą, umartwienia, itp.

 

 

 

 

 

 

 Katecheza 2 – Przykazanie 1- Obowiązek czci Boga

„Nie będziesz miał bogów cudzych przed mną”

W ludzkiej naturze istnieje podziw dla wielkości, a z tego podziwu wypływa odpowiednio okazywana  jej cześć. Na dworach panujących kiedyś władców obowiązywała specjalna etykieta, która określała każde nieomal poruszenie się otoczenia wobec władcy, aby w niczym nie uchybić w należnej mu czci. Obraza majestatu zawsze była traktowana jako najcięższe przestępstwo i często była karana śmiercią.

1.      Podstawowe pojęcia o kulcie, czyli o czci

Polskie słowo „kult” pochodzi z języka łacińskiego „cultus”, „celere” – szanować, czcić, poważać. Zatem przez kult pojmujemy okazywanie komuś podziwu z racji jego wyższości nad nami, godności, zasług, urzędu, itp. Z podziwu rodzi się potrzeba okazywania  szacunku, a czasem nawet i pewnego lęku. Dokładnie rzecz biorąc, przez kult rozumiemy wyrażanie na zewnątrz szacunku, jaki dla kogoś żywimy uznając jego wyższość. Z łatwością zauważamy, że w akt kultu wchodzą następujące składniki:

Wewnętrzne przekonanie  o czyjejś wyższości, czyli chęć okazania osobie godniejszej od siebie czci jej należnej. Czasem można nakazać ludziom okazywanie szacunku, czyli oddawanie czci komuś innemu. Taka jednak nakazana cześć musi mieć realne podstawy w rzeczywistej wyższości tej osoby, której jeszcze ktoś odpowiednio nie poznał albo też nie chce uznać. Narzucenie komuś czci dla osoby, która by na nią nie zasługiwała albo zasługiwałaby na cześć nie w takim stopniu, byłoby gwałtem zadanym naturze ludzkiej.

Z aktu poznania i woli rodzi się uczucie, któremu filozofia nadała nazwę „Timor reverentialis”, czyli „lęk czci” dla osoby dużo godniejszej od siebie, lęk dla czyjejś wyższości. Bardzo łatwo skontrolować to uczucie, kiedy np. przyjmujemy wybitnych gości albo też przychodzi nam stanąć przed dygnitarzem.

Każdy, kto czuje wewnątrz siebie cześć dla drugiej osoby, ten pragnie ją za wszelką cenę okazać na zewnątrz. Odnosi się to szczególnie do istot, które mogą przez zewnętrzne akty czci im okazanej przekonać się o naszych uczuciach  względem nich samych. Jest to bardzo znamienne, że uchodzi za nietakt, a niejednokrotnie za obrazę, nie okazywać komuś na zewnątrz należnej czci.

Przedmiot kultu

Dla człowieka przedmiotem kultu może być tylko istota, która go rzeczywiście przewyższa godnością, władzą, itd. W praktyce życiowej im niższy jest stopień rozwoju i kultury człowieka, tym szerszy jest krąg istot, którym on się kłania. Tym też tłumaczymy kult sił przyrody, który u ludów pierwotnych posunięty był aż do bałwochwalstwa.

Rodzaje kultu

Kult bezpośredni, czyli bezwzględny. Jak sama nazwa wskazuje, kult ten odnosi się wprost do danej osoby, bez czyjegoś pośrednictwa. Nazywamy go też bezwzględnym, bo czcimy daną osobę tylko ze względu na nią samą.

Kult pośredni, czyli względny. Odnosi się on do wszelkich pamiątek p bohaterach, które otaczamy wielkim pietyzmem właśnie ze względu na osoby, do których te pamiątki należały i których one używały. Zniszczenie godła państwa lub sztandaru uważano za obrazę narodu, gdyż godło i sztandar są symbolami państwa. Jednocześnie ten kult nazywamy względnym, gdyż oddajemy cześć tym pamiątkom ze względu na osobę fizyczną jednostkową albo też moralną (zbiorową), którą nam one przypominają albo przedstawiają. W pewnym sensie kult pośredni oddajemy np. posłom danego państwa. Są oni otoczeni szacunkiem ze względu na władcę lub państwo, którego są przedstawicielami. Tego właśnie rodzaju jest cześć, jaką w religii oddaje się wizerunkom i relikwiom świętych.

Kult prywatny, czyli jednostkowy. Tego rodzaju kult występuje wtedy, gdy sam człowiek zwraca się do danego przedmiotu czci i ujawnia to zewnętrznymi znakami. Do takiego kultu należy jest np. modlitwa zanoszona do Pana Boga.

Kult zbiorowy albo społeczny występuje wtedy, gdy kilka lub kilkanaście osób zbiera się razem, aby oddać szacunek i wyrazy wyższości danej jednostce czci. Tego rodzaju czcią będzie np. manifestacja, jaką dane miasto urządza na powitanie dygnitarza; przy odsłonięciu pomnika, z okazji religijnej pielgrzymki, procesji, itd. Pojawia się on wtedy, gdy pewna mniejsza lub większa społeczność zbiera się, aby oddać komuś należną mu cześć.

Kult publiczny to urzędowy kult danej społeczności czy państwa przewidziany prawem i ustawą. Takiemu kultowi towarzyszy specjalny ceremoniał, gdzie wszystko jest z góry przewidziane oraz gdzie wyklucza się wszelką spontaniczność. Tego rodzaju cześć ma miejsce na dyplomatycznych przyjęciach, zjazdach, itp. Podobnie każda religia ma swój kult przyjęty przez daną społeczność. Obejmuje on pewne prawdy wiary, nakazy, zakazy, obrzędy, święta, itd. Niektóre religie były tak mocno zrośnięte z organizacją państwa, że wszelkie czynności sprawowane przez duchownych były uważane za akty państwowe, a kapłani byli urzędnikami państwa lub narodu do spełniania funkcji kultu wobec Pana Boga.

Kult świecki odnosi się do spraw czysto świeckich. Jego fundamentem jest jedynie godność lub wyższość świecka danej jednostki bez żadnego aspektu religijnego. Do tego rodzaju kultu należy: cześć dla panujących, odkrywców, artystów, wszelkiego rodzaju bohaterów czy geniuszów.

Kult religijny występuje wtedy, gdy przedmiotem czci człowieka jest Pan Bóg i wszystko, co się do Niego odnosi. Skoro istnienie Boga jest dla nas faktem oczywistym, to naturalną konsekwencją i koniecznością jest oddawanie Bogu czci, czyli religijnego kultu.

Kult religijny może być kultem prywatnym. W nim zawiera się cała osobista relacja, jaka łączy każdą osobę ludzką z Bogiem, któremu ona oddaje cześć. Obejmuje ona bogaty świat uczuć, jakie człowiek żywi względem Boga oraz cały szereg form, którymi on wyraża Bogu swoją cześć jako jednostki czy społeczności.

Kult religijny może być i jest bardzo często kultem liturgicznym, czyli kultem oficjalnym, urzędowym, ustalonym przez prawo i ustawy, składanym Bogu przez daną społeczność.

Ponadto kult religijny może być kultem przyrodzonym, to znaczy kultem Boga opartym na religii naturalnej, przyrodzonej. Kult ten nakazany jest prawem rozumu, a dokładnie cnotą sprawiedliwości w odniesieniu do Pana Boga. Funkcją cnoty sprawiedliwości, normującą obowiązki człowieka wobec Boga, jest cnota religijności.

Kult religijny może też być kultem nadprzyrodzonym, gdy wypływa z i opiera się na religii nadprzyrodzonej. Tego rodzaju kult mógł zaistnieć w religii objawionej przez Boga, którą była religia Mojżeszowa, a obecnie jest religia chrześcijańska. W niej nie tyle ludzie, ile sam Bóg obiera sobie, narzuca z góry wybrane przez siebie formy kultu. Powaga tego rodzaju czci Bożej przewyższa wszelki inny kult, gdyż ma za sobą autorytet samego Boga. Cnotą, która w nim odgrywa zasadniczą rolę, to przede wszystkim cnota wiary i nadprzyrodzona cnota religii. Różni się ona od cnoty religijności naturalnej tak pochodzeniem ,jak i motywami oraz celem. Jest od niej doskonalsza i wyższa jako cnota wlana przez samego Boga.

Stopnie kultu

Różne stopnie kultu mają swoje źródło w różnorakich przedmiotach kultu. Im wyższy swoją godnością jest przedmiot kultu, tym większa cześć i szacunek mu się należy. Ponad wszelkie wielkości i godności Bóg jest Osobą nadrzędną, centralną, najwyższą, nieskończoną, dlatego Panu Bogu należy się cześć najwyższa i absolutna.

Formy kultu

Głębia ludzkiego rozumu, dążność woli, a przede wszystkim przebogata ludzka wyobraźnia stworzyła w ciągu tysiącleci i stuleci oraz nagromadziła tak wielkie mnóstwo form czci, że nie sposób ich wyliczyć w najobszerniejszych pracach. Obejmują one całą istotę człowieka, ciało i duszę, głos, ręce, oczy, głowę, mimikę twarzy, pieśni, twory pędzla, dłuta, itd.

2.      Nakaz czci Bożej

Cześć dla pana Boga nakazuje prawo natury

Bóg jest bytem najdoskonalszym, nieskończonym i najwyższym. Człowiek zaś w swojej naturze ma wpisany podziw dla wszelkiej wielkości. Poznanie naturalnym światłem rozumu nieskończonej wielkości i potęgi Boga budzi z konieczności obowiązek czci dla Niego, czci najwyższej, na jaką stać człowieka. Fundament czci stanowi uznanie wielkości i wyższości osoby, która tą godność posiada.

Bóg jest Stworzycielem, Praźródłem wszechstworzeń, a wśród nich człowieka. Wszystko, co istnieje, istnieje z woli Boga. Wszystko też, co człowiek posiada, otrzymał od Boga. To stanowi drugi tytuł, jaki ma Bóg do czci należnej Mu od człowieka.

Bóg jest nie tylko bytem Najwyższym, Stworzycielem wszystkiego, ale zarazem ciągle wszystko podtrzymuje w istnieniu i wszystkim się opiekuje. Człowiek na każdym kroku potrzebuje Boga. Do tego przekonania doszli już poganie, o czym świadczą słowa Ksenofonta, które wypowiada bohater jego dzieła: „Trzeba czcić bogów, nic się nie opuszczając, być dobrej myśli i spodziewać się największego dobra. Tak dyktuje sam rozum, bo od kogóż można się spodziewać więcej, jak od tych, co najwięcej mają mocy, by pomóc; i za co, jak za przypodobanie się im? A jakimże sposobem można im się przypodobać niż najbezwzględniejszym posłuszeństwem?” „Ze wspomnień Sokratesa”).

Cześć dla Pana Boga nakazuje Objawienie

Nakaz czci Boga zawarty jest w Starym Testamencie. W sposób szczególny nakazuje ją Dekalog. Już we wstępie do niego sam Bóg podaje najwyższy tytuł, który Go uprawnia do rozkazywania człowiekowi i żądania od niego czci: Jam jest Pan, Bóg twój”.

Cześć Boża jest podstawą religii Nowego Przymierza. Pan Jezus rozpoczynając swoją publiczną działalność zwrócił się do szatana ze słowami; „Panu Bogu twojemu kłaniać się będziesz i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10). Jednocześnie Jezus postawił sobie jako naczelne zadanie swojego pobytu i działalności na ziemi: „Ja… oddaję cześć Ojcu memu” (J 8,48). Dlatego u schyłku swojej działalności mógł powiedzieć; „Wsław Syna Twego, aby i Syn Twój wsławił Ciebie” (J 17,1); „Jam Ciebie wsławił na ziemi” (J 17,4). Do uczniów Jezus mówił: „W tym jest chwała Ojca mego, abyście owoc przynosili i stali się uczniami moimi” (J 15,8).

Św. Paweł tłumaczy istotę pracy uczniów słowami: „Czy jecie, czy pijecie, czy co innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie” (1 Kor. 10,31). Podstawą tej  pracy jest: „A Królowi wieków nieśmiertelnemu i niewidzialnemu, jedynemu Bogu cześć i chwała na wieki wieków. Amen” (1 Tm 1,17). W Księdze Apokalipsy św. Jana dwudziestu czterech starców pada nieustannie przed tronem Boga na twarz i woła: „Godzien jesteś, Panie Boże nasz, otrzymać chwałę i cześć, i moc, boś Ty stworzył wszystko, : a dzięki  Twej woli istniało i zostało stworzone” (Ap 4,11).

3.      Panu Bogu należy się cześć najwyższa, czyli adoracja

Pojęcie adoracji

Słowo adoracja pochodzi od łacińskiego wyrazu „adoratio”, który z kolei ma pochodzić od słów „ad os ducere”  - dotykać do ust, całować. W dawnych czasach wyrazem i oznaką czci najwyższej dla danej osoby było ucałowanie jej nóg lub rąbka szaty. To chyba miała na uwadze kananejska kobieta, gdy sobie mówiła: „Bylebym się tylko dotknęła Jego szaty, to będę zdrowa”. Do dzisiaj ucałowanie czyjej ręki jest wyrazem wielkiego szacunku.

Zdaniem innych wyraz adoracja pochodzi od słowa „ador” – jęczmień, który dawni Rzymianie składali jako kadzidło i całopalenie swoim bóstwom.

Z kolei inni uważają, że termin „adoracja” wywodzi się od słowa „ad oro” – modlić się do kogoś.

Z łatwością zauważamy, że wszystkie te trzy wyjaśnienia podkreślają najwyższą cześć, jaka należy się tylko Bogu. Polskie wyrazy „uwielbienie” lub „chwała i cześć” chyba najlepiej oddają samą istotę czci Bogu, podziw dla Jego majestatu, oraz wielkości Jego dzieł.

Tylko Panu Bogu należy się adoracja

Stopień naszej czci komuś okazywanej zależy od stopnia godności tej osoby. Boga nie można porównać z żadnym stworzeniem, bo byłaby Jego degradacja. Z tego powodu tylko Bogu należy się cześć najwyższa, absolutna i bezwzględna. Nawet sam Bóg nie może rezygnować z czci Sobie należnej.

Zakres czci, adoracji, czyli uwielbienia

Kult najwyższy (latriae) należy się naturze Pana Boga. Z racji tego, że tą samą naturę Bożą mają wszystkie trzy Osoby Boże: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty – dlatego każdej z tych trzech Osób z osobna, ale też i wszystkim razem (Trójca Przenajświętsza) należy się cześć adoracji, czyli uwielbienia. Kościół streszcza tą cześć w przepięknym zwrocie doksologii liturgicznej: „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu…”

Przedmiotem czci Bożej jest również Człowieczeństwo Jezusa Chrystusa, gdyż jest ono złączone w tajemnicy Wcielenia z Boską Osobą Słowa Przedwiecznego. Ciało i Dusza Jezusa są w osobowej łączności i jedności z Bóstwem. Z tej racji oddawany im kult odnosi się do osoby Boga Wcielonego. Oddajemy cześć absolutną i bezwzględną: Ranom Pana Jezusa, Krwi Przenajświętszej, Sercu Pana Jezusa, Eucharystii, itd.

Natomiast relikwiom Jezusa (krzyż, gwoździe, włócznia, kolce, całun, itp.) należy się również cześć absolutna i najwyższa, ale już pośrednia i względna. Czcimy je bowiem ze względu na osobę Jezusa Chrystusa.

Prawo Kanoniczne i Sobory orzekają: „Trójcy Przenajświętszej, poszczególnym Jej Osobom, Jezusowi Chrystusowi, także pod postaciami sakramentalnymi, należy się Boża… Świętym także relikwiom i wizerunkom należy się cześć i kult względny, w stosunku do osoby, do której relikwie i wyobrażenia się odnoszą”.

Funkcja kultu Bożego:

Możemy wymienić poczwórną funkcję kultu Bożego, a każda z nich wyraża zależność człowieka od Boga.

Chwała i uwielbienie to pierwsza funkcja kultu Bożego. Ta forma czci podkreśla zasadniczą różnicę pomiędzy człowiekiem a Bogiem  oraz ukazuje  nieskończony dystans, jaki istnieje pomiędzy Bóstwem a naturą człowieka. Zachwyt i podziw dla nieskończonego majestatu Boga to podstawa tej funkcji czci Bożej.

Dziękczynienie stanowi podstawę drugiej funkcji kultu Bożego.  W życiu codziennym dziękujemy ludziom za najmniejsze dobro i przysługę nam wyświadczoną. Bardzo często oni sami oczekują naszej wdzięczności i niejednokrotnie od niej uzależniają dalszą pomoc dla nas. Z tej perspektywy powinniśmy uświadamiać sobie, że Bóg ma nieskończenie więcej praw do naszej wdzięczności za tyle darów nam udzielonych, za niezliczoną ilość łaski i dobrodziejstw. Ponadto każdy akt wdzięczności kryje w sobie także akt uwielbienia. Każdy, kto dziękuje Bogu za wszelkie dobrodziejstwa, ten uznaje przez to Jego panowanie nad wszystkim i nad sobą oraz sławi Jego łaskawość.

Prośba, czyli błaganie to podstawa trzeciej funkcji czci Bożej. W rzeczywistości człowiek na każdym kroku potrzebuje łaskawości i opieki ze strony Boga. Ludzie mają przecież tyle potrzeb, trosk, nieraz bywają bezradni, a nawet bezsilni w swoim życiu.  Sam Jezus nas zachęca słowami: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a będzie wam otworzone” (Łk 11,9).

Przebłaganie to czwarta funkcja kultu Bożego. Od początku swojego istnienia na ziemi człowiek z kultem Bożym łączył funkcję przebłagania. Ludzie nawet uważali, iż wszelkie zło, jakie na nich spada, jest skutkiem win i obrażania. Boga.  Z tego powodu czuli potrzebę, aby za wszelką cenę przebłagać zagniewane bóstwo, a przez to powstrzymać jego karzącą rękę i zadośćuczynić za popełnione winy. Swoje przebłaganie wyrażali przez oblucje, czyli obmycia religijne, w modlitwach i ofiarach przebłagalnych. Najstarsza księga świata znaleziona w Egipcie to „Księga umarłych”, która zawiera szereg zaklęć błagalnych i próśb o przebaczenie win zanoszonych do bóstwa. W Starym Testamencie istniało osobne święto „Pojednania” oraz obrzęd składania przez arcykapłana win całego ludu izraelskiego na kozła, a następnie wypędzania go na pustynię na zatracenie. Poczucie winy, lęk przed karami zagniewanego Boga, chęć zadośćuczynienia – to wszystko zawiera w sobie także akt czci i uwielbienia, bo stanowi uznanie najwyższego panowania Boga.

4.      Ogólne formy czci Bożej

Cześć Boża zewnętrzna

Bóg jest Stworzycielem całego człowieka: z ciałem i duszą. Z tego powodu nie tylko dusza, ale i ciało powinno brać jak najżywszy udział w kulcie Bożym. Pomiędzy ciałem i duszą istnieje tak ścisła łączność, że im silniejsze są stany duszy, tym szersze znajdują ujście w zewnętrznym ujawnianiu się. Zdarza się także na odwrót, że zapał duszy bywa podsycany przez zewnętrzne bodźce. Św. Augustyn tak uzasadnia konieczność zewnętrznego kultu Bożego: „Wszechwiedzącemu nie potrzeba wprawdzie znaków zewnętrznych, jak klękanie, składanie rąk, itd., gdyż dobrze znaną Mu jest intencją modlącego się. Jednak te znaki pożyteczne są człowiekowi, bo rozniecają jasny płomień, skryte poruszenia serca i przyczyniają się do wzrostu czci wewnętrznej… Drzewo pozbawione kory obumiera. Podobnie i w sercu naszym zanika poczucie czci, jeśli nie objawiamy jej na zewnątrz. To leży w naturze ludzkiej, że co wewnątrz odczuwa, to objawia także na zewnątrz.. Jak pożar, wybuchły wewnątrz domu, musi zdradzić się na zewnątrz dymem i płomieniem, tak i płomień czci Bożej gorejący w sercu człowieka, musi się objawić zewnętrznie. Człowiek musiałby chyba zaprzeć się własnej natury, gdyby chciał cześć Boga ograniczyć wyłącznie do swych myśli i uczuć” (Spirago).

Praktyka wykazuje, że u wszystkich ludów i narodów w najrozmaitszych formach oddawano Bogu zewnętrzną cześć. Przybierały one niejednokrotnie postać prawdziwych świąt i uroczystości narodowych, państwowych. Wszędzie spotykamy najwspanialsze wzory ludzkiego geniuszu: świątynie, ołtarze, wyobrażenia bóstw, pieśni i hymny religijne, itp. Wszędzie też spotykamy nieomal te same ruchy rąk, ciała, postawę przy modlitwie, a nawet formuły modłów.

Dla przykładu zwyczaj podnoszenia rąk do góry w postaci rozwartej spotykamy u pierwotnych ludów Australii, u Indian Ameryki, u dawnych Egipcjan, Babilończyków, Greków, Rzymian, Izraelitów, a także w liturgii Kościoła.

W Nowym Testamencie do tej formy modlitwy zachęca św. Paweł: „Chcę, aby mężczyźni modlili się na każdym miejscu, wznosząc w górę ręce czyste” (1 Tm 2,8). Tertulian zaznacza, że była to powszechna praktyka pierwotnego Kościoła: „My nie tylko wyciągamy ręce, ale je rozszerzamy”. Minucjusz Feliks powołuje się na to, że chrześcijanie tak wyciągają ręce przy modlitwie po to, aby uczcić wyciągnięte na krzyżu ręce Jezusa. Postać fresku „Orans” zachowana w katakumbach (II wiek) jest doskonałym dokumentem tego rodzaju modlitwy. Postawę modlitwy z wyciągniętymi i rozwartymi rękami do dziś Kościół zachował w nakazie odmawiania większości modłów przez kapłanów we Mszy św.

Zwyczaj składania rąk przyjął się w Kościele prawdopodobnie od ludów germańskich. Wasal składał swoje ręce w ręce pana. Od XII wieku zwyczaj ten powszechnie przyjął się w Kościele. Spotykamy z nim w religii japońskiej. Składanie palców przy złożeniu rąk znane było również u pogan. Wspomina o nim Pliniusz oraz Owidiusz. W katakumbach syrakuskich znaleziono nagrobek człowieka w takiej właśnie pozycji.

Padanie na twarz przed władcą albo bóstwem było powszechnie przyjęte w starożytności. Ono też weszło przy praktyce niektórych modlitw w  Kościele.

Formy czci zewnętrznej nie są same w sobie celem i z tego powodu niekiedy można je opuścić. Przy przemęczeniu, chorobie, itp. Można modlić się na siedząco, a nawet na leżąco. Św. Teresa daje napomnienie: „Nie męcz się długim klęczeniem, bo z tego powstaje roztargnienie”. Natomiast św. Augustyn poucza: „Wystarczy, jeśli duchem klęczysz przed Bogiem z winnym nabożeństwem” (Spirago).

Cześć Boża wewnętrzna

Cześć Boga wewnętrzna jest ważniejsza i milsza Bogu niż cześć zewnętrzna. Podobnie jak samo ziarno wobec jego łuski, tak cześć wewnętrzna ma się do czci zewnętrznej. Bóg żąda, aby każde stworzenie oddawało Mu cześć odpowiednią do jego natury. Najlepszą częścią natury ludzkiej jest dusza z jej władzami: rozumem i wolną wolą. Bóg chce, abyśmy Mu składali hołdy z własnej potrzeby i z przekonania. Świadomy i wolny hołd, jaki człowiek oddaje Bogu, stanowi całą wartość i piękno kultu. W Starym Testamencie własny naród, który cześć Boga ograniczał do czystej formalistyki obrzędowej, upominał Jahwe przez proroka Izajasza: „Lud ten czci mnie wargami, a serce jego jest daleko ode mnie” (Iż 29, 13). Słowa te nieomal dosłownie przytoczył Jezus w odniesieniu do współczesnych Mu Izraelitów ” (Mt 15,8).

Pius XII zwracając uwagę na konieczność pierwiastka wewnętrznego w kulcie Bożym stwierdza wyraźnie, że bez tego czynnika „religia stałaby się czczym obrzędem i formą bez treści” („Mediator Dei”).

Cześć Boża prywatna

Człowiek jako jednostka ma obowiązki wobec siebie i wobec społeczności, w której żyje. W nauce o sprawiedliwości Bożej i o sądzie Bożym jest zawsze mowa o tym, że każdy będzie kiedyś osobiście odpowiadał za swoje czyny także przed Bogiem. Katechizm uczy, że całe ludzkie życie powinno być jednie służbą Bożą. Dla swojej chwały stworzył nas Bóg i to jest najważniejsze zadanie człowieka na ziemi.

Cnotą, która daje człowiekowi to religijne nastawienie na jego cel zasadniczy, która z jego życia czyni nieustanną służbę Bożą, jest cnota religijności i pobożności. Cnotę pobożności określa się łacińskim słowem „pietas”. Termin ten najlepiej w języku polskim przetłumaczyć na „oddanie się Panu Bogu”. Gdybyśmy posiadali cnotę pobożności (oddania się Bogu), wszystkie nasze myli, uczucia, słowa, uczynki byłyby nastawione na nieustanną chwałę Bożą. Mocno podkreśla to Paweł Apostoł: „Albowiem w Nim żyjemy, poruszamy się i jesteśmy” (Dz Ap. 17, 28).

Zatem cały człowiek należy do Boga i powinien ze wszystkich swoich władz oraz sił wielbić swego Stworzyciela, Zbawcę i Zachowawcę. Cześć nie może być jedynie wewnętrzna i statyczna, ale dynamiczna. Człowiek ma na wszelki sposób okazywać Bogu to uwielbienie i cześć. Co więcej powinien on pragnąć, by miłość i wdzięczność dla Boga, którą sam odczuwa, przeżywali także i inni, a tu już zaczyna wkraczać cześć społeczna.

Cześć Boża społeczna

Nie tylko jednostki, ale i każda społeczność ludzka istnieje z woli i z ustanowienia Boga. Z tej racji każda społeczność powinna oddawać cześć swojemu Stwórcy. Przez społeczność ludzką rozumiemy każdą zorganizowaną grupę ludzką. Historia potwierdza fakt, że najwspanialsze pomniki ku chwale Boga powstały nie tylko z woli jednostek, ale przede wszystkim z woli ludzkiej społeczności. Potężne świątynie egipskie i babilońskie, cuda rzeźby w pomnikach greckich i rzymskich, eposy indyjskie i helleńskie stworzyła zbiorowa myśl i wola, tęsknota serca. W niektórych narodach czynnik ten odgrywał tak wielką rolę, że wszelkie czynności publiczne i państwowe rozpoczynały się i kończyły w cieniu świątyń.

Nawet u bardzo pierwotnych ludów spotykamy się ze świętami i z uroczystościami religijnymi z różnych okazji. Można zaryzykować stwierdzenie, że dawniej nie znano wcale uroczystości czysto świeckich, ale wszystkie przejawy życia społecznego wiązano z kultem religijnym.

Przez omówienie czci należnej Bogu ze strony społeczności, wchodzimy ściśle w cześć liturgiczną, która jest kultem społecznym Boga.

Cześć Boża liturgiczna

Wyraz liturgia pochodzi z języka greckiego „leito ergon”. W języku łacińskim brzmi on „opus publicum”, czyli czynność publiczna.

U Greków słowo to oznaczało wszelką czynność publiczną obywateli na rzecz miasta lub państwa.

Rzymianie przez „opus publicum” zaczęli rozumieć także jako czynności religijne sprawowane przez urzędników państwowych, jakimi byli kapłani. Od chwili, gdy urząd najwyższego kapłana przeszedł na cezara (August Oktawian), wtedy jeszcze bardziej funkcje religijne kultu nabrały znaczenia czynności państwowych.

W Starym Testamencie przez liturgię rozumiano czynności święte, religijne sprawowane przez kapłanów i lewitów.

W prawosławiu liturgią nazywa się funkcje kapłańskie, sprawowane przy ołtarzu podczas Mszy św.

U katolików przez liturgię rozumiemy wszelkie funkcje religijne sprawowane przez kapłanów jako urzędników i przedstawicieli Kościół

Z kolei wyraz „liturgika” rozumiemy jako naukę o obrzędach religijnych i liturgicznych.

Gdy mówimy o czci publicznej Boga sprawowanej w liturgii Kościoła, to mamy na uwadze nie tyle cześć zbiorową społeczności ludzkiej, ile cześć urzędową, nakazaną Objawieniem Bożym, a sprawowaną przez osoby do tego przez Boga powołane. Tak było w Starym Testamencie i tak jest przede wszystkim w Nowym Testamencie. Chrystus Pan jako najwyższy Pośrednik i Kapłan został upoważniony przez Ojca do sprawowania czci Bogu należnej. Tą cześć Jezus sprawował osobiście, a teraz sprawuje ją przez Kościół. Zatem kult Boży liturgiczny to cześć Boża, jaką sprawuje Kościół. Liturgia Nowego Przymierza obejmuje: ofiarę Mszy św., sakramenty swięte, poświęcenia, nabożeństwa i modlitwy.

Kult liturgiczny w Kościele nie jest kultem spontanicznym, ale nakazanym przez samego Boga, który przez Jezusa Chrystusa został powierzony Kościołowi. Jest to zatem kult hieratyczny (pochodzi od Boga) i hierarchiczny (sprawowany przez powołaną do tego hierarchię duchową). Dlatego kult liturgiczny zależy od władzy Kościoła, a więc od papieża i biskupów. Urzędowym organem odnośnie do kultu liturgicznego w Kościele jest Święta Kongregacja Obrzędów założona w 1588 roku przez papieża Sykstusa V. Sam papież stoi na jej czele.

5.      Poszczególne formy czci Bożej

Ludzkość w ciągu tysiącleci wypracował tysiące form czci oddawanej Bogu przez jednostki, jak i przez całe społeczności. Nie sposób jest wyliczyć je wszystkie. Postaramy się wyliczyć jedynie formy najważniejsze i potraktować je ramowo.

Ofiara

Przez ofiarę pojmujemy wszelki dar widzialny złożony Bogu, który zostaje zniszczony, aby przez to wykazać, że tylko Bóg jest najwyższym i jedynym Panem Wszechrzeczy. Bóg ma prawo żądać wszystkiego, a człowiek ma obowiązek Mu to ofiarować. Ofiara jest najdoskonalszą formą czci Bożej, bo przez nią uznajemy panowanie Stwórcy nad wszystkim.

Ponadto ofiara zawiera w sobie aspekt wyrzeczenia się danej własności na rzecz Boga. Im więcej w ofierze jest wewnętrznego wyrzeczenia się, rezygnacji ze swego, tym ona bardziej Bogu się podoba i jest Mu milsza.

Niczym są jednak wszystkie ofiary świata wobec Ofiary najwyższej, którą złożył Jezus swojemu Ojcu na Kalwarii, kiedy sam się ofiarował na odkupienie za grzechy świata. Sam Syn Boży, który stał się człowiekiem, w potwornej męce, a na końcu w przerażającej agonii, siebie samego złożył w ofierze Ojcu. Nie jesteśmy w stanie w żaden sposób pojąć ogromu tej ofiary. Ponieważ ofiara jest najdoskonalszą i najwyższą formą kultu, więc Chrystus Pan właśnie przez ofiarę na Golgocie złożył swojemu Ojcu hołd najwyższy. Chcąc, aby ta nieskończona ofiara trwała nadal po wszystkie czasy i na wszystkich ołtarzach świata, ustanowił Ofiarę Mszy świętej, w której przez ręce swoich kapłanów nieustannie ponawia ofiarę krzyżową i wszystkim ludziom daje możliwość stania pod Jego krzyżem. Z tej racji Ofiara Mszy św. jest słońcem całej liturgii Nowego Przymierza jako wieczne przedłużenie i odnawianie ofiary Golgoty.

Modlitwa

Najogólniej o modlitwie mówimy, że jest to rozmowa człowieka z Bogiem albo podniesienie serca do Boga.

Jednak doskonale zdajemy sobie sprawę z tego, że relacje między osobami buduje się nie tylko przez rozmowy, ale też i to dużo częściej,  przez mowę ciała, którą jest: mimika, wszelkie postawy, gesty, zachowania, itp. Z tej racji możemy powiedzieć, że modlitwa jest również życiem z Bogiem, przed Bogiem, itd. Obejmuje ona zatem całe nasze życie. Doświadczamy jednak tego, że mowa ciała nie jest mową jednoznaczną, bo może być różnie odczytywana.

W rzeczywistości tylko słowo, gdy jest prawdziwe, jest jednoznaczne. Z tej racji próbujemy, często nawet bardzo nieudolnie: nasze myśli, wyobrażenia, uczucia, skojarzenia, itd.  ubierać w słowa, aby je przekazać innym osobom.  Opisywana rzeczywistość jest powodem tego, że często o modlitwie myślimy jako o rozmowie z Bogiem.

Modlitwę można podzielić na: uwielbienie, dziękczynienie, przebłaganie, prośbę.

Z innej racji możemy ją podzielić na: słowną, myślną, kontemplacyjną.

Konieczność modlitwy wypływa z samej naszej ludzkiej Natury. O ile spotkano w historii ludy bez zwyczaju składania Bogu ofiar, to  nie napotkano jeszcze ani jednego narodu bez modlitwy. Gdyby zebrano wszystkie napisy modlitw na kamieniach, papirusach, pergaminach oraz w pieśniach i hymnach u wszystkich ludów wszelkich ras, to powstałaby potężna biblioteka, której wielkość trudna nam sobie wyobrazić.

Modlitwa jest ponadto konieczna z pozytywnego nakazu Jezusa, który ciągle do modlitwy zachęcał i ją nakazywał. On też nauczył nas słów modlitwy „Ojcze nasz”.

Nie ma nic dziwnego w tym, że modlitwa stała się najpowszechniejszą i najbardziej ulubioną formą czci Boga w Kościele. Wystarczy tylko, aby przejrzeć teksty mszalne modlitw na poszczególne dni, okresy liturgiczne i święta, aby zobaczyć, ile i jak wspaniałych modlitw stworzyła pobożność liturgiczna.

Koroną wszystkich modlitw Kościoła „officium” brewiarza, które Kościół swoim sługom nakazuje codziennie odmawiać. Są one tak rozmieszczone, że obejmują najważniejsze pory dnia i nocy. Jeżeli sobie uprzytomnimy, że codziennie około pół miliona kapłanów odmawia berwiarz we wszystkich częściach świata, to możemy sobie uzmysłowić, jak potężny hymn nieustannej chwały wznosi się do nieba ze wszystkich krańców świata. Kiedy do tej modlitwy urzędowej, liturgicznej Kościoła dodamy niezliczone modły serc wszystkich wiernych, to możemy sobie wyobrazić, jak potężny otrzymamy głos nieustannego uwielbienia, dziękczynienia, prośby i przebłagania Boga.

Im bardziej człowiek kocha Boga, tym serdeczniej i więcej się modli. I odwrotnie, im człowiek jest dalej od Boga, tym chłodniejsze utrzymuje z Nim relacje, tym mniej i ozięblej się modli.

Śluby, przysięgi, zaklęcia

Te wymienione w nagłówku formy czci Bożej należałoby omówić przy okazji I przykazania Bożego. Jednakże z racji, że przy nich wzywa się uroczyście imienia Boga, zostaną one omówione przy II przykazaniu Bożym. Obecnie zaznaczymy w nich tylko aspekt czci Boże.

Śluby są uroczystą obietnicą złożoną Bogu. W nich człowiek zobowiązuje się do zrobienia czegoś dobrego, do czego nie jest zobowiązany czy przymuszony. Jest to zatem wielki akt czci i kultu Boga, w którym człowiek ucieka się do Boga, bo  uznaje Jego władzę nad sobą. Od najdawniejszych czasów spotykamy się ze ślubami prywatnymi i społecznymi. W chwilach wielkich klęsk albo wojen składano śluby narodowe: zbudowanie świątyni, złożenie pewnych ofiar, itd. Złamanie ślubu zawsze uważano za jedno z największych wykroczeń przeciw czci Bożej, gdyż w tym akcie zawierało się lekceważenie albo nawet pogarda dla Boga.

 Przysięga to wezwanie się Boga na świadka w czasie zeznań o wielkiej wadze. Wzywając Boga na świadka zeznający chce przez to stwierdzić, że prawdę jego słów potwierdza teraz, a jeszcze mocniej to zrobi w przyszłości, Najwyższa Powaga na ziemi i w niebie. Krzywoprzysięstwo zawsze i powszechnie uważano za zbrodnię.

Zaklęcie to pewnego rodzaju uroczysta aklamacja skierowana do Boga. W sytuacji, kiedy człowiek spotyka się z siłą wyższą od siebie i sobie wrogą, wtedy uroczyście wzywa na pomoc Boga chcąc w Nim mieć swego sprzymierzeńca. Specyficzną formą zaklęć są egzorcyzmy, poprzez które Kościół z ustanowienia Jezusa ,rozprawia się ze duchami piekielnymi, mającymi władzę nad sercem, a nawet i nad ciałem człowieka. Egzorcyzmy stosujemy również w odniesieniu do miejsc, w których szatan ma szczególną władzę. Widzimy, że zaklęcia to nie przekleństwa lub złorzeczenia.

Osoby, miejsca, przedmioty i czasy Bogu poświęcone

U wszystkich ludów, nawet najbardziej prymitywnych, osoby poświęcone bóstwu zawsze doznawały wielkiej czci. Uważano je za własność Boga, a zniewagę im wyrządzoną poczytywano za zniewagę wyrządzoną bóstwu. Do takich osób w Kościele należą: kapłani, pustelnicy (eremici), anachoreci, członkowie zakonów żeńskich i męskich, którzy praktykują rady ewangeliczne, asceci. Nasze odniesienie do nich zawsze jest wyrazem naszego stosunku do samego Boga. W odniesieniu do tych osób nie chodzi o bezkrytyczną cześć dla danej osoby, ale o cześć dla Boga, któremu ona chce i ma służyć. To odniesieniu uzewnętrznia naszą relację z Bogiem i o tym zawsze powinniśmy pamiętać.

Cmentarze zawsze u wszystkich ludów były miejscami, które uważano za święte i otaczano szczególnym pietyzmem ze względu na zmarłych i ich życie pozagrobowe. Dość powszechnym było przekonanie, że bogowie mają swoje ulubione miejsca, do których śmiertelnikom wstęp był wzbroniony. Tam oni mieszkali i objawiali swoją łaskawość przez ukazywanie się ludziom (Olimp, święte gaje w Prusach i na Litwie, itp). Do miejsc pątniczych należały głośne sanktuaria, np. w dawnej Grecji Delfy ku czci Apollina, Eleuzis ku czci Demetry, (itd.). Najpowszechniejszymi jednak miejscami świętymi były świątynie wzniesione ku czci bóstw. Wznoszono je jak najwspanialej i niż żałowano środków na ich przyozdobienie i wyposażenie. Jako ośrodki kultu stanowiły szczyt tego, co geniusz ludzki mógł stworzyć w architekturze, rzeźbie i malarstwie.

Wszystkie opisywane miejsca były przejawem religii naturalnej, która opierała się na ludzkim rozumie i zdolności wyciągania wniosków z objawienia naturalnego, czyli poznawania Stwórcy wszystkiego ze stworzonych dzieł.

Tym bardziej w religii objawionej opierającej się na autorytecie samego Boga miejsce te wymagają szczególnego kultu i czci, bo na wyłączną własność samego Boga i dla Jego największej chwały zostały uroczyście poświęcone.  Każde zbezczeszczenie takiego miejsca przez niegodne w nim zachowanie i postawę jest zawsze świętokradztwem, czyli próbą kradzieży, zniszczenia czy  pozbawienia rzeczy ofiarowanej samemu Bogu.  W Kościele katolickim do miejsc świętych należą: kościoły, kaplice i cmentarze. Do nich też zaliczyć należy kapliczki i krzyże przydrożne, bo one na chwałę samemu Bogu zostały wzniesione i ofiarowane.

Do przedmiotów poświęconych czci Bożej należą: ołtarze, obrazy, naczynia liturgiczne, dary wotywne, feretrony procesyjne, itd. Zawsze i wszędzie wykonywano je z najkosztowniejszych materiałów i jak najbardziej artystycznie, gdyż dla chwały Boga je wykonywano. Wszystkie zachowane zabytki przedmiotów kultu świadczą o tym niezbicie.

Wielkie znaczenie w kulcie religijnym wszystkich ludów i wszystkich okresów historycznych miały czasy święte. U ludów polinezyjskich, u Pigmejów afrykańskich zwykło się poświęcać Bogu każdą pierwszą czynność dnia: wstanie, posiłek, polowanie, itd. U wszystkich ludów spotykamy dni święte poświęcone czci bogów. Te uroczystości religijne bywały obchodzone manifestacyjnie przez całą społeczność albo państwo.

W Starym Testamencie znajdziemy cały szereg dni, które były najważniejsze w roku: Pascha (pamiątka uwolnienia z niewoli egipskiej), Zielone Święta (pamiątka nadania Dekalogu) zwane też Świętem Tygodni, Żniwa, Pierwocin oraz Święto Kuczek, czyli Namiotów (pamiątka pobytu na pustyni). Te trzy  uroczystości miał obchodzić cały naród, a każdy Izraelita był obowiązany w te dni nawiedzić świątynię. Wspomniane uroczystości trwały wiele dni. Oprócz nich były jeszcze inne święta: Święto Trąb, Przebłagania, Dedykacji (pamiątka poświęcenia świątyni), Purim (pamiątka wybawienia Żydów od zagłady za pośrednictwem Estery), Święto Zwycięstwa (podziękowanie za uwolnienie od najazdu Asyryjczyków za pośrednictwem Judyty).

Nowością w Starym Testamencie, a zarazem zjawiskiem jedynym w historii religii, było ustanowienie szabatu, czyli siódmego dnia jako dnia zupełnego powstrzymywania się od prac, a poświęconego wyłącznie służbie Bożej. Unikatem wśród praw religijnych narodów był nakaz święcenia lat jubileuszowych (każdy siódmy i pięćdziesiąty rok). Przez zachowanie dni świętych człowiek uznaje, że Bóg jest także Panem czasu, którego nam użycza w swojej dobroci. Ponadto człowiek przez złożenie Bogu w ofierze swojego czasu daje większą ofiarą niż dar z rzeczy materialnych. Przez ofiarowanie swoich dni Bogu człowiek uznaje, że powinien właściwie całe swoje życie i wszystkie jego chwile poświęcić Stworzycielowi.

Procesje, pielgrzymki, śpiew, muzyka i tańce religijne

Słowo „procesja” pochodzi od wyrazu łacińskiego „procedere”, czyli postępować, iść naprzód. Procesja zatem to pochód religijny. Jego celem jest publiczne oddanie czci Bogu, wyznanie wiary, wyrażenie podziękowania za otrzymane łaski, prośba lub przebłaganie. Już nawet u prymitywnych ludów spotykamy się z tego rodzaju kultem. W powstałych cywilizacjach procesje nabierały szczególnego znaczenia i były bardzo rozbudowane.

W Kościele katolickim mają one prowadzić do wzrostu pobożności wśród wiernych. Już od IV wieku znane były w Rzymie procesje do kościołów stacyjnych. Dziś do najpiękniejszych należą; procesja z zapalonymi  świecami w święto Matki Bożej gromnicznej, procesje w dni krzyżowe na wiosnę do przydrożnych kaplic, procesje Bożego Ciała, w Polsce również procesja rezurekcyjna.

Szczególną formą procesji jest pielgrzymka. Dotyczy ona miejsc świętych i sanktuariów, które znajdują się w pewnej odległości, do których się podąża. Pielgrzymki mają charakter prywatny, jednostkowy oraz zbiorowy. Pielgrzymów nazywa się pątnikami. Każda pielgrzymka, o charakterze religijnym, ekspiacyjnym, ma wielkie znaczenie wychowawcze i stanowi ważny czynnik skupiający wiernych różnych narodowości i ras.

Do najbardziej znanych miejsc pątniczych na świecie należą: Mekka i Medyna dla mahometan, miasto Benares ze swoimi świątyniami (prawie 4 tys.) dla hinduizmu, na Cejlonie dla buddystów jest sanktuarium z zębem Buddy w Kandii. Natomiast dla chrześcijan najważniejszymi miejscami pielgrzymkowymi są: Ziemia Święta, Rzym, Compostella, Lourdes, Fatima, i inne. W Polsce do najważniejszych miejsc pątniczych  należą: Częstochowa, Kalwaria Zebrzydowska, Góra św. Anny, itd.

Śpiew religijny

Człowiek w pieśniach zawsze najlepiej wypowiadał tęsknoty i uczucia swojej duszy, je wzloty i załamania. Z tego powodu u wszystkich ludów we wszystkich czasach pieśń religijna zajmowała naczelne miejsce w kulcie Boga. Prawdziwą kopalnię piękna, wzniosłości i porywów religijnych znajdziemy w indyjskiej księdze Rig Weda, która zawiera 1028 hymnów. Kiedyś znane były i powszechnie śpiewane  pieśni delfickie ku czci Apollina. Również najdawniejsze eposy mityczno – religijne w Babilonii były wyśpiewywane w pieśniach, np. „Gilgamesz”, „Mit o Adapie”, „Zstąpienie Isztar do podziemia”, itd.

W Starym Testamencie pieśń zyskała sobie wspaniałą pozycje w wyrażaniu przeżyć i wzlotów ducha. Sprzyja temu melodyjność, rytmiczność i śpiewność oraz refreny, które ułatwiają zapamiętywanie najważniejszych miejsc, a często uprzystępniają udział tłumu. Największą sławę pośród wszystkich religijnych pieśni natchnionych zyskały sobie Psalmy Dawida.

W Nowym Testamencie mamy wzmianki o pieśni religijnej. Oto Mata Boża u Elżbiety wyśpiewuje hymn pochwalny „Magnificat” (Łk 1, 46 – 56). Zachariasz kantykiem sławi przyszłość swojej dzieciny (Łk 1, 68 – 79). Starzec Symeon wygłasza pieśñ pochwalną (Łk 2, 29 – 35). Rozentuzjazmowane rzesze witają Jezusa w Jerozolimie okrzykami procesyjnymi z Pisma św. „Hosanna na wysokościach. Błogosławiony, który idzie w imię Pańskie” (Mt 21,9). Ostatnią Wieczerzę kończy Jezus „odmówiwszy hymn” (26,30).

Św. Paweł zachęca Efezjan: „…napełniajcie się Duchem Świętym, wygłaszając psalmy, hymny i pieśni duchowe, nucąc i śpiewając w sercach waszych Panu” (Ef 5, 18 – 19). Podobnie pisze do Kolosan: „Słowo Chrystusowe niech przebywa w was obficie, abyście z wszelką mądrością jedni drugich nauczali i krzepili przez psalmy, hymny i pieśni duchowe, w łasce śpiewając Bogu w sercach waszych” (Kol. 3,16).

Kościół idąc za tą zachętą Apostoła narodów nauczał w czasach średniowiecza ludy barbarzyńskie właśnie przez pieśni. Ta forma bowiem bardzo ułatwiała zapamiętywanie tego, co się chciało przekazać.

W Kościele przyjął się najpierw śpiew Psalmów. Początkowo, pewnie z powodu braku tekstów, Psalmy śpiewał solista, a wierni wtórowali mu przy śpiewie refrenu. Od IV wieku pojawiają się responsoria i antyfony śpiewane przez dobrane chóry kleryków lub śpiewaków. Powoli formuje się śpiew zwany od papieża Grzegorza Wielkiego (wiek VI), reformatora nie tyle melodii, co tekstów antyfonicznych, śpiewem gregoriańskim. Niektóre zasadnicze formy chorału gregoriańskiego wywodzą się z psalmodii synagogi żydowskiej, a inne z motywów starogreckich.

Śpiew polifoniczny (wielogłosowy) w Kościele narodził się za czasów Karolingów. Od 1377 roku papież Grzegorz XI dał urzędowe zezwolenie na wprowadzenie do kościołów muzyki wielogłosowej. Największy rozkwit tego śpiewu przypada na wiek XVI.

Pieśń ludowa nie zdobyła sobie prawa pieśni liturgicznej, ale niezmiernie urozmaica ona nabożeństwa para liturgiczne i bardzo przyczynia się do ożywienia uczuć religijnych wśród ludu. W średniowieczu posługiwano się pieśnią ludową do pouczenia prawd wiary. Dzisiaj mamy taką masę religijnych pieśni ludowych, że wprost nie do pomyślenia jest, aby można się było bez nich obejść. Ile piękna jest w naszych kolędach, pieśniach wielkopostnych i maryjnych.  I chociaż śpiew chorału gregoriańskiego jest nadal jedynym śpiewem liturgicznym Kościoła ze względu na jego powszechny charakter i język łaciński, to jednak rozporządzenia Piusa XII dają coraz więcej miejsca dla śpiewu ludowego.

Do najdawniejszych pieśni polskich, znanych współcześnie i obecnie jeszcze śpiewanych, należą: „Bogurodzica” (z wieku XIII), pieśń wielkanocna „Przez Twe święte Zmartwychwstanie” (wiek XIV), „Wesoły nam dzień dziś nastał” (wiek XIV) oraz wiele kolę i pieśni wielkanocnych.

Muzyka religijna

Człowiek podczas śpiewu, a szczególnie głośnego i długiego, szybko się męczy. Instrument muzyczny „przedłuża” trwanie jego głosu oraz posiada większe możliwości melodii i barw. Muzyka jest znana od bardzo dawna. O instrumentach muzycznych czytamy w tekstach starożytnych. Najstarszymi zabytkami instrumentalnymi są: flet, fujarka, trąba, cymbały, cytra, harfa i bęben. Instrumentów muzycznych używano również w kulcie bóstw ludów starożytnych. W Starym Testamencie już Dawid ustanowił z lewitów całe zespoły muzyczne, jakby pierwsze orkiestry dla cymbałów, dla harf, cytr, itd., którzy „na oktawę grali zwycięsko” (1 Krn 15).

Kościół katolicki przez długie wieki nie przyjmował w cieniu swoich świątyń muzyki w obawie upodobnienia nabożeństw do hałaśliwych obrzędów pogańskich i z obawy o rozproszenia. Śpiew religijny doskonale wypełniał przerwy między nabożeństwami, a jednocześnie lepiej przygotowywał do modlitwy.

Pierwszym instrumentem, który zyskał prawo obywatelstwa w kościele, były organy. Pierwszym kościołem, który wprowadził organy, była katedra w Akwizgranie, kośció koronacyjny królów frankońskich. W roku 873 papież Jan VIII prosi biskupa Hanno von Freissing, aby mu przysłał do Rzymu organy i dobrego organistę. Organy były rzeczą kosztowną i dlatego rozpowszechniały się bardzo powoli. Jednak w wieku XVI były już powszechnie wprowadzone w Europie. Okazały się one bardzo wygodne, gdyż zastępowały chór, na który nie mogło sobie pozwolić wiele kościołów. Można się było nimi posługiwać w każdym czasie, podczas gdy śpiewacy śpiewali tylko w święta podczas głównych nabożeństw.

Inne instrumenty weszły do kościoła wraz z polifonią, a więc w wieku XVI. Kościół wprowadzał je bardzo niechętnie, a tłumaczenie tego stanu rzeczy najlepiej wyjaśniały już słowa Klemensa Aleksandryjskiego: „Wolimy chwalić Pana Boga własnymi głosami niż cudzymi, instrumenty te bowiem przypominają raczej plac boju”. Mimo to powoli wraz z organami inne instrument zaczęły wchodzić w zakazany dla siebie obszar liturgii. Z czasem doszło do takiego zeświecczenia kościołów, że urządzano w nich koncerty nie mające niczego wspólnego z duchem liturgii. Przypominały one raczej późniejsze opery. Reformę muzyki kościelnej energicznie przeprowadził św. Pius X w słynnym „Motu proprio” z 1903 roku. Pius XI wprowadził dalsze wyjaśnienia bullą „Divini cultus sanctitatem” z roku 1928, a w końcu Pius XII encykliką „Musicae sacra disciplina” z dnia25 grudnia 1955 roku odróżnił od muzyki zwykłej muzykę ściśle liturgiczną, tzn. taką, która towarzyszy nabożeństwom liturgicznym (Msza św., śpiewany brewiarz, itp.). Muzyk liturgiczna jest służebnicą liturgii, ma towarzyszyć nabożeństwom, a nie odwracać uwagi od misterium ołtarza. Papież ten zostawił jednak większą swobodę muzyce w kościele przy innych nabożeństwach, para liturgicznych, ludowych, itp. Np. nabożeństwa majowe, „Gorzkie Żale”, koncerty religijne, itp.

Tańce religijne

Wydaje się rzeczą bardzo prawdopodobną, że wszystkie pierwotne tańce miały charakter religijny. U większości ludów taniec służył do objawienia radości, uwielbienia i wdzięczności. Dla nich taniec miał też znaczenie symboliczne. Był jakby żywą ilustracją i dramatem, w którym się rytmicznie i mimicznie przy dźwiękach muzyki odtwarzało sceny z mitologii o bóstwach i religijnych bohaterach. Największe uroczystości religijne tych ludów łączyły się zawsze z tańcem, który u ludów Azji stał na bardzo wysokim artystycznym poziomie. Znane w całym świecie są tego typu tańce koreańskie i chińskie. O podobnych sytuacjach czytamy w Starym Testamencie.

Do dzisiaj tańcem w liturgii Kościoła posługują się, np.: ludy afrykańskie, w niektórych okolicach Hiszpanii w czasie procesji lud wykonuje swoje religijne tańce regionalne, itp.

Dopiero w ostatnich wiekach Europa wprowadziła masowo tańce, jako czystą formę zabawy i rozrywki, pozbawiając je zupełnie charakteru religijnego.

 

 

 

 

Katecheza 3: Warunki Sakramentu Pokuty i niektóre rodzaje grzechów

 

1)     Rachunek sumienia

Jest to przypomnienie sobie grzechów od ostatniej dobrej spowiedzi, a przy grzechach śmiertelnych ich liczby i okoliczności. Przed rachunkiem sumienia należy pomodlić się do Ducha Świętego i prosić o wstawiennictwo Matkę Bożą i świętych. Rachunek trzeba również robić codziennie przy wieczornej modlitwie.

2)     Żal za grzechy

Jest najważniejszym warunkiem, bez którego nie ma odpuszczenia grzechów i pojednania z Bogiem.

Żal jest boleścią duszy i znienawidzeniem (odrazą) popełnionego grzechu z mocnym postanowieniem nie grzeszenia w przyszłości.

      Żałować możemy:

-         z miłości do Boga jako najlepszego Ojca ( żal doskonały )

-         z miłości do Boga, ale też i po trochu z bojaźni przed potępieniem albo chęcią zyskania nieba  ( żal wystarczający zwany też niedoskonałym)

Do ważnej spowiedzi wystarczy żal wystarczający (niedoskonały).

Żal doskonały powinno się wzbudzić w niebezpieczeństwie śmierci, gdy nie można przyjąć Sakramentu Pokuty. Żal doskonały gładzi wszystkie grzechy. Nie mamy pewności , że wzbudziliśmy taki żal, więc przy najbliższej Spowiedzi wyznajemy wszystkie grzechy.

       Powinniśmy żałować:

-         w sercu ( żal wewnętrzny )

-         za wszystkie grzechy ( żal powszechny )

-         tak, by Boga stawiać na pierwszym miejscu ( żal nade wszystko )

-         ze względu na Boga, a nie ludzi ( żal nadprzyrodzony )

3)     Mocne postanowienie poprawy

Prawdziwy żal za grzechy kończy się zawsze szczerym i mocnym postanowieniem poprawy. Postanowienie poprawy to zdecydowana wola unikania grzechów, zwłaszcza ciężkich, i okazji do grzechów.

      Powinniśmy:

-         starać się poprawić ze wszystkich grzechów ( postanowienie poprawy powszechne)

-         stanowczo wystrzegać się grzechów ( mocne )

-         podjąć w sercu decyzję poprawy ( szczere )

-         liczyć nie tylko na własne siły, ale na pomoc Bożą; uznać własną słabość i liczyć

na pomoc Boga ( pokorne )

-         zacząć poprawę od grzechu ciężkiego lub najczęściej popełnianego ( konkretne)

4)     Szczera spowiedź

Jest  to wyznanie przed kapłanem wszystkich grzechów ciężkich popełnionych po ostatniej dobrej spowiedzi, z uwzględnieniem ich liczby i okoliczności, w celu uzyskania rozgrzeszenia. Wyznanie grzechów jest istotną i konieczną częścią Sakramentu Pokuty. Wyznanie grzechów lekkich       ( powszednich ) nie jest ściśle konieczne, ale bardzo pożyteczne i zalecane przez Kościół.  Regularne spowiadanie się z grzechów powszednich przyczynia się do kształtowania dobrego sumienia.

 Ze względu na tajemnicę spowiedzi, która obowiązuje kapłana, możemy bez jakiejkolwiek obawy wyznać wszystkie grzechy i ich okoliczności.

5)     Zadośćuczynienie Bogu i bliźniemu

Jest wyrazem prawdziwego nawrócenia. Wyrazem bowiem nawrócenia jest  poprawa życia i naprawienia szkód oraz zgorszeń spowodowanych grzechami.

        Jedną z form zadośćuczynienia Bogu jest zadana przez kapłana pokuta sakramentalna,  którą należy wypełnić jak najszybciej. Należy także naprawić krzywdy wyrządzone  bliźnim.

 

 

Grzechy cudze

 

      Te grzechy zdarzają się bardzo często i popełnia je każdy człowiek

 wtedy, gdy:

 

1)     Pobudza do grzechu, np. przez nieskromny ubiór, rozgniewanie,

                                                  złe mówienie, złe zachowanie...

2)     Radzi do grzechu, np. do kradzieży...

3)     Nakazuje popełnić grzech, np. dzieciom, domownikom, podwładnym...

4)     Milczy na grzech bliźniego, np. żeby mieć święty spokój...

5)     Zezwala popełnić grzech, np. podwładnym, domownikom...

6)     Pomaga popełnić grzech, np. przy rabunku, kradzieży, fałszerstwie...

7)     Nie karze grzechu, np. popełnionego przez dzieci, podwładnych...

8)     Broni grzechu popełnionego przez kogokolwiek...

9)     Pochwala grzech popełniony przez kogokolwiek...

 

 

 

Grzechy przeciw Duchowi Świętemu

 

         Ktokolwiek lekceważy te grzechy, nie może się nigdy dobrze pojednać z Bogiem.

Trzeba więc najpierw te grzechy przeciw Duchowi Świętemu starannie poznać,

codziennie nad nimi czuwać i do końca swego życia wykluczać.

 

1)     Grzeszyć zuchwale w nadziei miłosierdzia Bożego – ktokolwiek z pełną

świadomością planuje popełnić grzech ciężki, licząc na przebaczenie w

Sakramencie Pokuty.

2)     Wątpić o łasce Bożej, np. grzesznik uświadamia sobie wiele ciężkich

zbrodni, które popełnił. Uważa, że nie zasługuje na przebaczenie Boże i

rezygnuje z tej łaski...

3)     Sprzeciwiać się jakiejś prawdzie chrześcijańskiej, np. tej, że Bóg jest

sędzią sprawiedliwym, który za dobro wynagradza, a za złe karze...

4)     Zazdrościć bliźniemu łaski Bożej. Zdarza się to zazwyczaj takim

ludziom, którzy przez dłuższy czas są skłóceni z Bogiem. Drażni ich

ludzka pobożność i zwalczają wszelkie praktyki religijne.

5)     Zatwardziałość wobec natchnień Ducha Świętego, np. lekceważenie

natchnień Ducha Świętego do dobrych uczynków, do Spowiedzi świętej...

6)     Odkładanie pokuty aż do śmierci, np. ktoś żyje w grzechu ciężkim i daje

posłuch szatanowi, który zapewnia go, że przed śmiercią się jeszcze nawróci.

 

 

Grzechy wołające o pomstę do nieba

 

1)     Umyślne zabójstwo – najczęstszą zbrodnią w obecnych czasach jest

mordowanie dzieci nienarodzonych. Zbrodniarzami w tej materii są:

       lekarze, położne, pielęgniarki, rodzice i ci wszyscy, którzy do tej

       zbrodni zachęcali, radzili, zmuszali lub nie przeszkadzali.

2)     Grzech sodomski – są to grzechy nieczyste przeciwne naturze człowieka.

3)     Uciskanie ubogich, wdów i sierot. Jest to grzech wielkiej

niesprawiedliwości, którą trzeba koniecznie naprawić przed

Spowiedzią świętą lub jak najprędzej.

4)     Zatrzymywanie zapłaty pracownikom – chodzi o niesprawiedliwe

wynagrodzenie, płacenie alkoholem, nierządem lub czymś

niegodziwym. Ociąganie się z zapłatą za pracę...

  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Odwiedzin :
Kamera online                        Kreator IAP - (C)opyright